wtorek, 28 sierpnia 2012

Suzanne Selfors - Wirująca miłość

FABUŁA: Alice jest córką sławnej pisarki - Królowej Romansów. Jednak życie jej matki nie jest tak perfekcyjne jak wydawałoby się to jej czytelniczkom. Belinda Amorous jest chora na psychoze dwubiegową i leczy się w szpitalu potocznie zwanym psychiatrykiem. Jednak prosiła córkę, aby nikt się o tym nie dowiedział. Zobowiązana przysięga Alice kłamie, że matka wyjechała i zbiera materiały do kolejnej książki. Chodzi za matkę na konferencje, podrabia jej podpisy, płaci rachunki, odpisuje na listy. Jednak pewnego razu spotyka Errola, który nazywa siebie Kupidynem i prosi ją o napisanie prawdziwej historii miłości Psyche i Kupidyna. Dziewczyna początkowo się przed tym broni, ale pod wpływem wydarzeń zgadza się napisać książkę.
MOJE BLABLANIE: Sięgając po nią z półki miejskiej biblioteki nie byłam do niej przekonana. Myślałam sobie: "Jakaś nudna książka, która na siłe wciska nastolatkom obraz zakochanej pary, która podróżuje i spisuje w ten sposób jakieś romansidło", jednak już po pierwszych zdaniach wiedziałam, że się myliłam. Książka się rozkręcała w ciekawy sposób i kolejny raz uczy mnie, że nie zawsze tytuł odzwierciedla treść. Wiele zwrotów akcji, ciekawych historii. Pokazuje także pisanie książki od innej strony.
OCENA: -5/6

Ostatnia recenzja była w piątek, a mi się wydaje jak by mnie tu nie było tygodnie. Trochę zaniedbałam czytanie, a przez to i tego bloga, na rzecz mojego drugiego bloga, na którego zapraszam. Jak tylko ukończę doprowadzać do stanu pożądanego profil facebookowy drugiego bloga, to biorę się za tego bloga. Spodziewajcie się też jakiegoś rozdania. :D 

2 komentarze:

  1. Jak to mówią: "Nie oceniaj książki po okładce" i po tytule ;)

    OdpowiedzUsuń